wtorek, 31 sierpnia 2010

Das Schulsystem in Deutschland

Witaj szkoło - powiedzieliby wszyscy szczęśliwcy, którzy rozpoczynają kolejny rok zmagań z polskim systemem edukacyjnym. Ten post nie będzie jednak o niedoskonałości polskich szkół, ten post będzie raczej nakreśleniem szkolnictwa w Niemczech. Wiemy, że Niemcy lubią piwo (ale też i wino!), ale jak wygląda życie ucznia w Niemczech?
O tym dzisiaj po niemiecku, gdyż zostałem poproszony przez moich kursantów o napisanie czegoś w ich ulubionym języku!;)
Also...
Zuerst mal die Frage: Was ist eine Schulpflicht?
Wissen Sie es?
Ja, genau!
Jedes Kind hat die Pflicht, eine Schule zu besuchen.
Und jetzt kommt die zweite Frage! Sind Sie bereit?
Nein?
Wissen Sie, was ein Bundesland ist?
Ja!
Was wichtig ist, sieht es mit dem Schulsystem in jedem Bundesland etwas anders aus.
Man kann sein Kind in eine öffentliche oder in eine private Schule schicken.
Mit sechs muss man in die Grundschule. Sie dauert vier, in einigen Fällen sechs Jahre lang.
Was hassen die Schüler?
Ja, klar!
Die Noten!
Eine Eins ist in Deutschland die beste Note! Eine Sechs ist die schlechteste!
Nach der vierten Klasse geht man entweder auf die Hauptschule oder auf die Realschule oder aber auf das Gymnasium. Die Hauptschule hat das niedrigste Niveau, danach macht man normalerweise eine Lehre.
Die praxisorientierte Realschule wird mit der sogenannten mittleren Reife abgeschlossen und dauert bis zur zehnten Klasse. Die Schüler, die nach der vierten Klasse sehr gute Noten haben, gehen aufs Gymnasium. Das Gymnasium dauert bis zur 12 bzw.13. Klasse. Man macht dort Leistungskurse, d.h. man lernt, was man gern hat!
Schön, oder?
Abitur kann man nur nach dem Gymnasium machen! Aber Vorsicht! Hat man gute Noten, so kann man auch nach zwei Jahren Realschule aufs Gymnasium!
Leider ist das viel komplizierter als hier dargestellt... Vom Studium wird noch die Rede sein, aber nicht heute.
Die meisten sind visuelle Typen, deshalb stelle ich hier eine Hilfe rein!;)



  3 Jahre
  4 Jahre
Kindergarten
  5 Jahre
  6 Jahre

  7 J.
  1. Kl.


  8 J.
  2. Kl.
Grundschule


  9 J.
  3. Kl.


10 J.
  4. Kl.

11 J.
  5. Kl.
Orientier-
Orientier-
Orientier-

Orientier-






12 J.
  6. Kl.
ungsstufe
ungsstufe
ungsstufe

ungsstufe





13 J.
  7. Kl.









14 J.
  8. Kl.
integrierte








15 J.
  9. Kl.
Gymnasium
Gesamtschule
Realschule

Hauptschule





16 J.
10. Kl.


                

17 J.
11. Kl.
  
Gymnasiale
Gymnasiale
Fach-
Ausbildung







18 J.
12. Kl.
  
Oberstufe
Oberstufe
oberschule
Berufsschule
nach dem







19 J.
13. Kl.
  
Abschluss:
Abschluss:


BBiG
  
Abitur
Abitur


 

Universität
Fach-
hochschule

Ich bin schon müde, das wärs für heute!
Haben Sie Fragen? Ich beantworte sie gerne!
Bis zum nächsten Mal!

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Gdyby nie te der die das...

Znajomy wrócił z emigracji zarobkowej z Niemiec. Uczył się wcześniej tego języka, ale chyba na zasadach opisanych w poście poniżej. Tak więc można przyjąć, że jego zdolność komunikowania była raczej ograniczona. Ale każdy pobyt w kraju, gdzie dany język jest używany jako ojczysty, jest najlepszą możliwą lekcją. Tak więc ów znajomy łyknął bakcyla i nawet mu się język zaczął podobać. Wszystko byłoby pięknie, gdyby w jego nastawieniu do nauki nie pojawiły się niepokojące symptomy...

Pod jabłonią czy na budowie, z Niemcami, z Turkami czy z Polakami, znajomy doszedł do wniosku, że rodzajników się nie używa. A już z całą pewnością można być komunikatywnym, nie znając dobrze rodzajników. Twierdził bowiem, że nawet dokładnie wsłuchując się w mowę Niemców, nie mógł wyłapać rodzajników.
Masz rację - odparłem mu bez zastanowienia.

Rodzajniki bowiem nie są prawie nigdy akcentowane, baaardzo rzadko spoczywa na nich ciężar wypowiedzi, ich rola zatem może być postrzegana jako marginalna. Ale tak nie jest. Znajomy ich nie słyszał ze względu na szybkie tempo mówienia. Są one wówczas redukowane, skracane, ale nie omijane.

Ich habe einen Bruder. - przeczytamy w pięknie wydanym podręczniku
Ich hab nen Bruder. - usłyszymy od naszego niemieckiego kolegi.
Hab n Bruder. - usłyszymy od naszego niemieckiego kolegi po kilku browarach.

Oczywiście mocno to przejaskrawiłem, gdyż ten niemiecki kolega może pracować w RTL, prowadzić wiadomości i na co dzień posługiwać się piękną podręcznikową formą. Jednak, jak powiedziałem mojemu znajomemu, nawet w przypadku mówienia w tempie torpedy, pozostaje w przytoczonym zdaniu malutkie niewinne n, które sprawia, że niemiecki jest niemieckim.

Tak więc rodzajniki są nawet jak ich nie słyszymy. I nie chodzi tu o to, żeby uczyć się je skracać, gdyż to może brzmieć, szczególnie w początkowej fazie nauki, nieco zabawnie i sztucznie. Wszystko przyjdzie z czasem, a aller Anfang ist schwer.
Nen schönen Tag noch!

niedziela, 15 sierpnia 2010

Jak uczyć się języka żeby się nauczyć?

Wiele osób zaczynało się uczyć języka niemieckiego daaawno temu, w zamierzchłych czasach podstawówki, gimnazjum (jeśli ktoś młody ciałem i duchem) lub może liceum albo czegoś liceumpodobnego. A potem język poszedł w zapomnienie. Czemu się tak dzieje, czemu do tego dopuszczamy?
Cóż, powiedziałbym: brakuje nam motywacji.
Motywacja zewnętrzna lub wewnętrzna są nieodzowne przy nauce języka obcego.
Musisz ją mieć Ty, musi Cię też nauczyciel motywować.
Jeśli masz już dobrego nauczyciela (zawsze możesz napisać do mnie :-) ), masz motywację, czas coś zaplanować. Jaki jest cel, ile czasu możesz poświęcić nauce?
Optymalnym wyjściem jest poświęcenie codziennie 20 minut na kontakt z językiem obcym. Możesz pisać / przepisywać, czytać, oglądać, słuchać albo MÓWIĆ.
Oczywiście  należy dążyć do swoistego balansu tych sprawności, co nie znaczy, że wszystkie są równorzędne.
Nie ucz się godzinę przed zajęciami a potem znowu tydzień wolnego! To nic nie da!
Otaczaj się językiem, żeby stał się on częścią Twojego życia i Twojego dnia.
Nie bój się błędów, one są naturalne.
I jeszcze jedna niezwykle istotna sprawa: zawsze powtarzaj to, co zrobiłeś.
Nie tylko poprzednią lekcję, ale też to, co zrobiłeś tydzień temu, miesiąc temu. Oczywiście nie wszystko.
Losowo wybrane treści, ale ... powtarzaj!!!